Odchudzanie to takie proste, tyle razy to robiłam!

Odchudzanie to takie proste, tyle razy to robiłam!

Opowiem Ci historię o kimś takim jak Ty, o kimś takim kto przejawia oznaki pędzącego za czymś… Odkąd sięgam pamięcią zawsze się odchudzałam.

przeszłam chyba przez wszystkie możliwe diety, 1000 kcal, 600 kcal, jajeczną, kapuścianą, białkową itd. Zawsze kończyło się tak samo efektem – nie specjalnym :) ale efektem yoyo. Pamiętam dręczące mnie myśli:
– to nigdy się nie uda, dlaczego inni nie muszą się odchudzać i są szczupli, dlaczego mam tendencje do tycia itd. Pewnie znasz to.
Pocieszałam się słodyczami, które zresztą bardzo lubię i historia zataczała koło. Na wadze przybierałam momentalnie. Nie chcę też wyolbrzymiać, ponieważ nigdy nie miałam jakiejś olbrzymiej nadwagi. Jednak nie zmienia to faktu, że do szczuplutkich to ja nie należałam. Pyzata, cycata zwykle odziana w luźne szaty kamuflujące moje niedoskonałości. Ktoś by powiedział, że wyglądałam „kobieco” nie w moim mniemaniu. Czułam się niekomfortowo, fatalnie, grubo – nie akceptowałam siebie. Nie interesowało mnie co sądzą inni, zawsze uważałam, że najważniejsze jest podobać się samej sobie.

jak być fit, fit przepisy

 

Niestety nie posiadam dużo zdjęć z tamtego okresu tj. 2011r i wcześniej (ponieważ nie lubiłam się fotografować). Zrzucenie nadwagi zajęło mi tak mniej więcej ok 1 rok. Od tamtego czasu tj od 2012r utrzymuję wagę i formę. Obecnie staram się pracować nad rzeźbą i mam nadzieję, że uda mi się coś wyrzeźbić :)

 

Dokonała się we mnie zmiana! Jak to się stało?

 

Wielokrotnie zadawałam sobie pytanie, dlaczego innym się udaje? Dlaczego potrafią być konsekwentni w działaniu, a ja nie potrafię. Zdałam sobie wtedy sprawę, że Kasia, Marcin czy Gosia dążą wytrwale do postawionego sobie celu i go osiągają ponieważ tego mocno pragną. Zaczęłam zadawać sobie pytanie: Czy ja chcę być szczupła? Czy chcę mieć wysportowane ciało? Czy tak naprawdę mocno tego pragnę? Pamiętam powtarzałam te pytania jak mantrę przez kilka dni, nawet kilka razy dziennie i w końcu do mnie dotarło. To było jak „olśnienie”, jakbym usłyszała swój wewnętrzny głos. Tak, chcę coś zmienić! Pragnę tego jak nigdy! Słyszałam go bardzo wyraźnie, nie wiem jak to wytłumaczyć, myślę, że w końcu uwierzyłam w siebie. Dałam sobie szansę i wraz z wiarą w swoje możliwości przyszła siła, która pomogła mi podjąć walkę tak naprawdę samej ze sobą. Tamtego dnia byłam pewna jak nigdy wcześniej, że tym razem się uda. Czy to brzmi banalnie? Jednak wiem jedno – zadziałało. I tak to się zaczęło.

 

Ze sportem nigdy nie byłam na bakier.

 

Zawsze lubiłam ruch, czasem biegałam, czasem rolki, basen itd. ale brak było konsekwencji i częstotliwości. Tym razem postanowiłam zachować zasadę ciągłości, zasadę specjalizacji-określić konkretny cel oraz zasadę progresji. Zaczęłam „bez spięcia” małymi krokami. Zapisałam się na aerobik dwa razy w tygodniu. Zajęcia były ciekawe, część choreograficzna przy muzyce, na koniec kilka serii ćwiczeń na określoną partię ciała. Godzina mijała w mgnieniu oka. Po zajęciach czułam się super. Z tygodnia na tydzień moja kondycja była coraz lepsza, zaczęłam zmieniać nawyki żywieniowe, tak żeby nie zbankrutować a jeść zdrowe nieprzetworzone produkty (opis w zakładce kuchnia). Jedząc „byle co” mój wysiłek wkładany w ćwiczenia nie miałby sensu. Najważniejsze, że już po 2-3 tygodniach zaczęłam widzieć pierwsze efekty wizualne. Nie ważyłam się tylko mierzyłam. Byłam zmotywowana, 2 godziny zajęć w tygodniu przestały mi wystarczać, więc zaczęłam szukać najlepszych dla siebie ćwiczeń i łączyć je w swoje ulubione zestawy, które wykonywałam w domu (robiłam mixy ćwiczeń min. E. Chodakowskiej, L. Marie i inne z YouTube) Poświęcałam na nie dodatkowe 2, a czasem 3 godziny w tygodniu. Efekty po nich były rewelacyjne. Po około roku zapisałam się na kurs aerobiku a po jego ukończeniu sama zaczęłam prowadzić zajęcia. Wkrótce zrozumiałam, że aktywność fizyczna wkradła się do mojego życia na stałe. Nie lubię rutyny (uważam, że ona często doprowadza do rezygnacji), dlatego urozmaicałam swoje treningi. W zależności od nastroju i pogody czasem był to trening w domu, innym razem np. bieganie, rower, rolki, które uwielbiam, tenis czy basen. Powoli, „bez ciśnienia”, bez durnych diet, nie głodząc się a zdrowo odżywiając osiągnęłam swój cel. Oczywiście bez „grzeszków” się nie obyło, jak zdarzyło mi się zjeść coś niezdrowego byłam zła na siebie, ale jednocześnie wiedziałam, że jutro to się nie może powtórzyć. Nie powiem Ci, że cały czas było łatwo i lekko, bo nie było. Były chwile słabości, jednak nie ma co się zrażać. Podnosisz się, poprawiasz koronę i lecisz dalej. Były kontuzje, zastrzyki i rehabilitacja (a wtedy to człowiek by ćwiczyłłłł). Jeśli jesteś zdeterminowana, jesteś w stanie wszystko przetrwać.

„ Jeśli potrafisz o czymś marzyć, to potrafisz także tego dokonać”

Walt Disney

Dzisiaj już wiem, że przede wszystkim należy pokochać swoje ciało, wówczas ono zacznie z Tobą współpracować, to naprawdę pomaga. Po drugie nie oglądać się na innych, nie zazdrościć. Skup się na sobie, swoim celu i działaj!

Mi się udało, Tobie też się uda! Musisz tego naprawdę chcieć i wierzyć w siebie! Ja trzymam za Ciebie kciuki. Będę Cię motywować.

avatar

majron napisał(a) o godz. 12:03 w poniedziałek 01.12.2014:

Super przemiana :) jestem pod wrażeniem :) dodaję :)
avatar

matulis napisał(a) o godz. 13:56 w poniedziałek 01.12.2014:

Dziękuję bardzo :)
avatar

dogonic-siebie napisał(a) o godz. 20:21 w niedzielę 15.02.2015:

Przeczytałam Twoją historię z ciekawością. Faktycznie trochę początek jak z własnego startu. Muszę się kupić na sobie, przestać zazdrościć i odnaleźć wewnętrzny głos w sobie - inaczej żadne starania nie przyniosą efektu. Dziękuję Ci za wsparcie :)
avatar

matulis napisał(a) o godz. 09:40 w poniedziałek 16.02.2015:

Proszę bardzo :) To dla mnie przyjemność :) pozdrawiam
avatar

matulis napisał(a) o godz. 00:15 w piątek 18.09.2015:

[…] Odchudzanie to takie proste, tyle razy to robiłam! […]
avatar

fitnesanka.pl - jak być fit, fit przepisy, odchudzanie blog, blog o odchudzaniu, zdrowe przepisy, skuteczny trening napisał(a) o godz. 22:20 w poniedziałek 19.10.2015:

[…] Odchudzanie to takie proste, tyle razy to robiłam! […]
avatar

fitnesanka.pl - jak być fit, fit przepisy, podróże blog, zdrowe przepisy, jak szybko schudnąć, blog o fitnesie napisał(a) o godz. 16:58 w wtorek 20.10.2015:

[…] jest ze mną od początku, zna moją historię (opisywałam ją tutaj): nigdy nie byłam super szczupła, odkąd pamiętam, zawsze się odchudzałam, przerobiłam chyba […]
avatar

abakercja napisał(a) o godz. 10:57 w środę 21.10.2015:

świetnie! gratuluję :) myślę, że każdy może schudnąć, tylko najpierw trzeba rozpoznać, z czym tak naprawdę mamy problem.
avatar

fitnesanka.pl - jak być fit, fit przepisy, odchudzanie blog, blog o odchudzaniu, pomysł na wakacje, skuteczny trening napisał(a) o godz. 14:26 w piątek 06.11.2015:

[…] się w moim przypadku niejedzenie kolacji na początku mojej drogi do fit sylwetki. Pisałam o tym tutaj. Jednym zdaniem: rezygnacja z  kolacji kończyła się  nocnymi wycieczkami do lodówki – […]
avatar

fitnesanka.pl - jak być fit, fit przepisy, motywacja do odchudzania, jak szybko schudnąć, lifestylowy blog napisał(a) o godz. 18:47 w czwartek 14.04.2016:

[…] Odchudzanie to takie proste, tyle razy to robiłam! […]
avatar

fitnesanka.pl - jak być fit, fit przepisy, blog o fitnesie, zdrowy styl życia, kosmetyki recenzje, podróże blog napisał(a) o godz. 19:11 w sobotę 21.05.2016:

[…] Odchudzanie to takie proste, tyle razy to robiłam! […]
avatar

fitnesanka.pl - jak być fit, fit przepisy, blog o fitnesie, zdrowe odżywianie, pomysł na wakacje, zdrowe przepisy napisał(a) o godz. 16:59 w sobotę 25.06.2016:

[…] Odchudzanie to takie proste, tyle razy to robiłam! […]
avatar

fitnesanka.pl - jak być fit, fit przepisy, podróże blog, blog o fitnesie, motywacja do odchudzania napisał(a) o godz. 10:11 w piątek 01.07.2016:

[…] Odchudzanie to takie proste, tyle razy to robiłam! […]
avatar

fitnesanka.pl - jak być fit, fit przepisy, motywacja do odchudzania, blog o podróżowaniu, aktywny styl życia napisał(a) o godz. 10:19 w poniedziałek 18.07.2016:

[…] Odchudzanie to takie proste, tyle razy to robiłam! […]

Dodaj komentarz: